Nie składamy parasolek! [Oświadczenie po ataku na piknik]

Młodzi ludzie, którzy wczoraj zniszczyli tęczowe parasolki na naszym pikniku, są tak naprawdę tchórzami. Rzucili się nie na ludzi, ale na bezbronne parasolki. Zadziałali z zaskoczenia, wybierając to miejsce gdzie nikt nie stał, I odeszli zanim zdążyliśmy zareagować. Czuli się silni, bo byli w grupie. Ich było ośmiu, nas może 40, każdy zajęty rozmową, sałatką, książką czy watą cukrową. 

Na marszu będzie inaczej. Będzie nas tysiąc, może dwa. A ilu kontrmanifestantów? Poznańscy narodowcy trzy tygodnie temu stawili się w liczbie około stu i nie sądzę, by w Szczecinie przyszło ich więcej. Będąc w mniejszości nie będą już tacy odważni. Zresztą bycie tam nie będzie wymagało to nich odwagi. Na każdym tęczowym marszu, na którym byłam, uczestnicy nie odpowiadają agresją na wulgarne hasła narodowców, ale zapraszają do przyłączenia. “Chodźcie z nami! Wyjdźcie z szafy! Kochamy Was!”  

Policja jest doskonale przygotowana na zapewnienie bezpieństwa uczestnikom marszu. W ciągu ostatnich lat na żadnym Marszu Równości, których w Polsce co roku odbywa się kilka, a w tym roku kilkanaście, nie dopuściła do zbliżenia się przeciwników do manifestantów. Nikt nie został fizycznie poszkodowany w trakcie marszu. Bierzemy udział w kilku z nich co roku i mimo że widzieliśmy kontrmanifestacje na każdej, zawsze czuliśmy się bezpieczni. Jesteśmy przekonani że również w Szczecinie zwolennicy równości będą mogli w spokoju cieszyć się swoim świętem.

Wczorajsza reakcja Policji i jej współpraca z nami była wzorowa. Funkcjonariusze podeszli do sprawy z pełnym profesjonalizmem, rzetelnością i zaangażowaniem. Dokładnie taki sam klimat panował podczas wcześniejszych rozmów z Policją dotyczących przygotowań do zabezpieczenia Marszu.

Ten incydent pokazał, jak wiele pracy na rzecz tolerancji i akceptacji. Ale też byliśmy pozytywnie zaskoczeni reakcją szczecinian, którzy widząc z chodnika lub przez okna atak, stanęli po naszej stronie. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy byli widoczni. Mieszkańcy ulicy Rayskiego wiedzą, że wbrew temu co się o nas mówi, jesteśmy zwykłymi ludźmi – że w ogóle jesteśmy ludźmi. Wczoraj, po raz kolejny zorganizowaliśmy dla nich imprezę, na której częstowaliśmy za darmo sałatką, ciastkami, lemoniadą. Chcieliśmy by spędzili to przepiękne słoneczne popołudnie wspólnie, zamiast siedzieć każdy przed swoim telewizorem czy komputerem. Nie mieliśmy ochrony, bo nie przyszło nam do głowy, że to może komuś przeszkadzać.

I dlatego musimy jak najliczniej wziąć udział w marszu.

15 września przyjdź na plac Solidarności, jeśli nie zgadzasz się na nienawiść, nietolerancję i przemoc, na uprzedzenia i wrogość. Przyjdź, jeśli chcesz by Polska była krajem, w którym jest miejsce dla wszystkich. W którym “ludzi dobrej woli jest więcej”. Chodźcie z nami. Pokażcie, po której stronie mocy jesteście.

NIE SKŁADAMY PARASOLEK!!!


Dennis Kruk

Dennis Kruk